tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

środa, 26 lipca 2017

,,Cierpkie winogrona” - Bożena Gałczyńska-Szurek - recenzja

Cierpkie winogrona,,Cierpkie winogrona” to powieść autorstwa Bożeny Gałczyńskiej – Szurek, pisarki tworzącej kryminały i książki sensacyjno-obyczajowe. Jej największą pasją jest teatr, w którym realizuje swoje marzenia. Ponadto uwielbia Grecję, dlatego w swoich książkach w malowniczy sposób opisuje panujące tam zwyczaje.

,,Cierpkie winogrona” to niezwykła opowieść przepełniona miłością i tajemnicą, rozgrywającą się na Półwyspie Bałkańskim. Główna bohaterka - Paulina po śmierci swojego męża dowiaduje się, że ukochany nie pozostawił jej i córce dosłownie nic, a dodatkowo cały majątek zapisał w testamencie nieznajomemu Krzysztofowi Vanizelosowi. Kobieta po otrząśnięciu się z szoku, postanawia wyjaśnić całą sprawę związaną z dziedziczeniem i dlatego udaje się wraz z przyjaciółką do Grecji, aby odnaleźć tajemniczego spadkobiercę fortuny męża. 

Jednakże na miejscu sprawy nieoczekiwanie się komplikują, gdyż Paulina zakochuje się w niezwykle przystojnym Greku, który jak wkrótce się okazuje, skrywa przed nią nie jeden sekret i usiłuje odwieść ją od dalszych poszukiwań. Dodatkowo wszyscy zamieszani w sprawę spadkową niespodziewanie nabierają wody w usta i nie chcą udzielić Paulinie żadnych informacji. 

Co takiego ukrywa idylliczny kochanek? 
Czy gorący romans tych dwojga przetrwa? 
A może wszystko skomplikuje majątek i żądza pieniądza?

,,Cierpkie winogrona” to książka, która zachwyca czytelnika przede wszystkim pięknem i niezwykłością opisanej w niej historii. Ponadto urozmaicają ją elementy skrywanej tajemnicy i ukryte motywy działania poszczególnych bohaterów. Dodatkowo wyjątkowy sposób opisania greckiej kultury i obyczajów pielęgnowanych w tym kraju, ubarwiają całą opowieść i nadaje jej większą autentyczność. Momentami czytelnicy mogą nawet poczuć panujący tam klimat, dlatego serdecznie polecam tak lekką i przyjemną książkę, szczególnie idealną na wakacje lub inne wyjazdy.


Julia,16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. 

piątek, 21 lipca 2017

,,Julita i huśtawki” - Hanna Kowalewska - recenzja

Hanna Kowalewska, autorka wielu książek i wierszy, wielokrotnie wyróżniana prestiżowymi nagrodami w maju wznowiła wydanie jednej ze swoich powieści pod tytułem ,,Julita i huśtawki”.

Książka ta jest zdecydowanie nietypowa, ponieważ jej narratorem jest Koli- pisarz, który przyjechał do Rodzinnego, aby móc popracować nad swoją  następną książką i prowadzić przewrotną grę ze swoją ukochaną Metką. Narrator nie jest jednak uczestnikiem wydarzeń, które opisuje i momentami ciężko stwierdzić, czy wspomina wydarzenia z przeszłości, czy może wprowadza elementy fikcji literackiej. Muszę przyznać, że sama nie jestem pewna, czy historia, którą przeczytałam była elementem jego powieści, czy raczej wspomnień. Jednakże cała opowieść ma wielu bohaterów, którzy po krótce zwani są: ,,Pokoleniem”. Przytoczone są ich losy, już od narodzin, aż po dorosłość. W tym czasie życie każdego z nich układa się inaczej. Dorastają w innych warunkach, każdy z nich ma inne poglądy, ale łączy ich jedno: PRL. Autorka książki bez ogródek opisuje wydarzenia z tamtego czasu, wierzenia ludzi w nadchodzącą przyszłość i ich działania na rzecz państwa oraz wydarzenia, które rzekomo miały wpływ na los ,,Pokolenia”. Aczkolwiek w trakcie poznawania ich historii pełnych miłości i entuzjazmu z jakim wkraczali w dorosłość, okazuje się, że to nie t jakie mieli dzieciństwo, dom, rodzinę, determinuje ich los, ale coś zupełnie innego. Cała opowieść przepełniona jest jednak namiętnością Koliego do Metki- mężatki, dla której ten młody artysta jest w stanie zrobić wszystko. O czym łatwo przekona się każdy, kto tylko przeczyta tą książkę. 

Powieść jest niezwykła, ponieważ w dobitny sposób ukazuje , że w życiu każdy staje przed podobnymi problemami, bez względu na czasy w jakich żyje, a wiele wydarzeń jest w stanie wywrócić nasze życie do góry nogami, dlatego warto przeczytać tą książkę, aby dowiedzieć się jak przeciwstawiają się temu bohaterowie, oraz poznać namiętną historię dwojga bohaterów, pełną miłosnych zawirowań.

Julia,16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

wtorek, 18 lipca 2017

"Czarna wdowa" - Daniel Silva - recenzja

Okładka książki Czarna wdowaDaniel Silva to amerykański autor powieści szpiegowskich znanych na całym świecie. Urodził się w 1960 roku w Michigan. Obecnie mieszka wraz z żoną i dwójką dzieci na Florydzie. Stworzył całą serię powieści krążących wokół postaci Gabriela Allona. 

,,Czarna wdowa'' to kolejna powieść, w której występuje ten bohater. Niestety, nie miałam wcześniej okazji spotkać się z twórczością Daniela Silvy. Jednak lektura ,,Czarnej wdowy'' z pewnością mnie do tego zachęciła.

Hannah Weinberg jest poważnie zaniepokojona wydarzeniami rozgrywającymi się we Francji. Eskalacja przemocy wobec Żydów zaczyna stanowić poważny problem. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i organizuje konferencję prasową, na którą zaprasza wiele szacownych osobistości. Dochodzi jednak do tragedii - następuje zamach terrorystyczny, zorganizowany przez ISIS. Konkretna komórka, która zajęła się planem tego ataku, grozi również kolejnymi. Dowodzona jest ona przez tajemniczego Saladyna. Wkrótce złapanie tego osobnika staje się priorytetem służb.

W taki oto sposób Gabriel Allon zostaje wplątany w tę sprawę. Zostaje poproszony o pomoc w schwytaniu Saladyna. Jest to dla niego tym bardziej ważne, że Hannah Weinberg była jego przyjaciółką.
Wpada na ryzykowny pomysł...Może by tak znaleźć odpowiednią osobę, która mogłaby przeniknąć w szeregi wroga? A może nawet dotrzeć do samego serca? To mogłoby zadziałać...I może zapobiec kolejnemu zamachowi.
To może się udać. Jednak ten plan ma tyle samo zalet, ile wad. Tyle rzeczy może się nie udać. Stawką jest życie setek ludzi. Służby wywiadowcze nie mogą pozwolić sobie na błąd.

Czy ten plan faktycznie ma szanse powodzenia?
Sami przeczytajcie...

,,Czarna wdowa'' to typowa powieść sensacyjna, w sam raz na wieczór. Intryga, akcja, służby wywiadowcze - wszystko w jednym. Autor wybrał bardzo aktualny temat - organizacje terrorystyczne stanowią w tym momencie istotny problem.
Akcja powieści jest wartka, postacie żywe - powieść czyta się bardzo dobrze. Widać tu wyraźnie, że Daniel Silva pracował jako dziennikarz. Jednym słowem - uważam, że to idealna powieść dla amatorów powieści sensacyjnych. Zawiera wszystko to, co powinna zawierać tego rodzaju książka, poczynając od afer szpiegowskich po konflikty natury politycznej. Warto zaglądnąć i do ,,Czarnej wdowy'' , jak i do innych powieści tego autora - co zamierzam sama uczynić!

Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa HarperCollins. 

niedziela, 16 lipca 2017

,,Wieczność bez ciebie” - Bożena Gałczyńska-Szurek – recenzja

Okładka książki Wieczność bez ciebieBożena Gałczyńska-Szurek to autorka książek sensacyjno-obyczajowych oraz kryminałów, które zachwycają przede wszystkim niezwykłym klimatem zawartych w nich opowieści.

,,Wieczność bez ciebie” to książka, której akcja rozgrywa się w barwnej scenerii Zamościa, skrywającego niejedną niezwykłą tajemnicę. Arystokratyczny ród Sokolskich szykuje się do wesela hrabi Adama Sokolskiego i Kamili Guzik- znakomitej prawniczki prosto z Londynu. Tą sielankę przerywa jednak zagadkowe morderstwo w hotelu Renesans. W tym czasie do Zamościa wraz ze swoim mężem Grekiem przyjeżdża Klara-agentka Interpolu, która stawia sobie za zadanie pomoc policji w odnalezieniu sprawcy tej makabrycznej zbrodni. Szybko okazuje się, że nie było to morderstwo na tle rabunkowym, lecz cała sprawa wiąże się z od ponad stu lat skrzętnie skrywaną  tajemnicą rodu Sokolskich. Z każdą chwilą na jaw wychodzi coraz więcej dziwnych aspektów sprawy, której fakty wyjątkowo trudno jest ustalić, między innymi dlatego, że niemal wszyscy świadkowie nie żyją. Z pomocą policji może przyjść jedyne ciotka Klary, która niejako związana jest z hrabiowska rodziną i usiłuje poznać prawdę przeszukują stare archiwa i kościelne metryki. 

Kto dokonał morderstwa?
Co skrywa mroczna tajemnica i czy przede wszystkim ślub się odbędzie? 

Tego dowiecie się dopiero na ostatnich stronach powieści.

Książka trzyma w niepewności niemal do ostatniej chwili, pobudza ciekawość czytelnika niemalże z każdą stroną. Oczywiście jak wiadomo nie ma nic ciekawszego niż rodzinne sekrety, które mogą pokrzyżować plany przyszłych małżonków. Serdecznie polecam jej przeczytanie wszystkim miłośnikom kryminalnych zagadek i nie tylko!

Julia,16 lat

Książka ukazałą się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. 

czwartek, 29 czerwca 2017

"Punkt" - Florence Hinckel - recenzja

Okładka książki PunktAutorka w Punkcie pokazuje nam nowy świat. Świat, w którym nie musisz już odczuwać bólu, w którym nie musisz cierpieć, w którym będziesz zadowolony ze wszystkiego niezależnie czym by było.

Czy ten świat faktycznie jest tak idealny jak władze pokazują Silasowi i Astrid?


Młodzi muszą zmierzyć się z czekającym na nich bólem. Czy faktycznie to zrobią, czy pójdą na łatwiznę korzystając z refundowanych szczepionek?

Książka została świetnie napisana, lekkim językiem skierowanym do młodzieży. Stanowi przyjemną odmianę od wszystkich oczywistych pozycji, które kręcą się wyłącznie wokół licealnych problemów z chłopakami, przyjaciółkami i hierarchią społeczną. Rozdziały pisane z różnych perspektyw ubarwiają historię i owiewają wszystko swego rodzaju tajemnicą.

Autorka zdecydowała się poruszyć niecodzienne problemy – ból, cierpienie. To opowieść o licealistach, którzy muszą zdecydować  czy ból jest dobry? Razem z bohaterami przeżywamy ich emocje i podejmujemy z nimi decyzje. Utożsamiamy się z nimi i zadajemy sobie pytanie czy zrobilibyśmy to samo.

Punkt to niezwykła podróż, która pomaga nam zrozumieć czym jest dojrzałość emocjonalna. Myślę, że ta książka nie tylko dostarczy nam wrażeń, ale pomaga nam rozwijać empatię. Punkt autorstwa Florence Hinckel to świetna, poruszająca opowieść z przesłaniem. To książka dająca do myślenia i to jak najbardziej jest jej zaletą. Dobrze rozwinięta i ciekawa fabuła trzymająca w napięciu to jej kolejne atuty. Akcja rozgrywa się w przyszłości, śmiało można stwierdzić, że w niedalekiej, co z kolei pozwala nam na prace z wyobraźnią, która podsuwa tu wygląd miast, domów czy szkół. Książka Hinckel będzie miłą niespodzianką dla fanów scifi, którzy, może nie wszyscy, znajdą tutaj także coś dla siebie.

Punkt polecam każdemu, nawet dorosłym i doświadczonym czytelnikom, ponieważ czytać tę książkę to niesamowite przeżycie i piękna podróż poprzez ludzkie emocje. Porusza to, co najważniejsze, bo przecież to emocje czynią nas ludźmi. Jak dla mnie numer jeden, jeżeli miałabym klasyfikować pod względem młodzieżówek. Zaczęcam do czytania i gorąco wyczekuję kolejnych wspaniałych książek Hinckel.

                                                                                                                                                                            Palcia, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Polarny Lis.  

środa, 28 czerwca 2017

"Skrzynia Władcy Piorunów" - Marcin Kozioł - recenzja

Okładka książki Skrzynia Władcy PiorunówWciągający kryminał i równocześnie powieść przygodowa, która już niedługo znana będzie w całej Polsce. Napisał ją Marcin Kozioł. Jeżeli jesteś w szkole podstawowej i chcesz się przekonać, czy czytanie rzeczywiście jest tak fajne, jak o nim mówią, sięgnij właśnie po tę książkę. Zakręcona historia nastolatków i wspaniałego biszkoptowego psa na pewno przekona Cię do pozostania w świecie literatury na dłużej.

Marcin Kozioł urodził się w 1977 r. W Szwecji ukończył liceum. Już w wieku 16 lat wydał swoją pierwszą książkę o mikrokomputerach dla fanów elektroniki. Jest zapalonym podróżnikiem, zwiedził ponad 40 krajów. Codziennie zajmuje się mediami i marketingiem. 

„Skrzynia Władcy Piorunów” jest pierwszą częścią serii „Detektywi na kółkach”, która zapowiada się całkiem nieźle. Opowiada historię dosyć specyficznej Julii, której przeszłość jest bardzo smutna, Toma obdarzonego zdolnością synestezji i ich wiernego czworonożnego psa Spajka, który widział wiele więcej, niż nam się wydaje. Akcja toczy się szybko i już na początku dochodzi do strasznej tragedii, w której tata Toma zostaje porwany przez siatkę poszukiwaczy artefaktów. Przyjaciele próbują go odszukać, mając do pomocy tylko książki ze starożytnymi szyframi i list pożegnalny ojca, który jest bardzo zagmatwany i niezrozumiały nawet dla chłopca. Nie pomaga nawet niezwykła więź łącząca go z tatą. Spędzają wiele godzin na próbach rozwiązania wiadomości szyfrem cezara.

„-Ale co z tego, że mamy cyfry? Ustaliliśmy już przecież, że żadna z nich nie jest kluczem.-Tom próbował schłodzić entuzjazm Julki.
-Tom, to one są wiadomością. Rozumiesz? To nie klucz. To zakodowana w liczbach wiadomość.
-Trochę krótka. Wynotowaliśmy: 31, 12, 11, 23, 34 i 18.-Tom podszedł do tego pomysłu sceptycznie.
-Może i krótka. Ale tylko to mamy. W podręczniku zaraz za rozdziałem o szyfrze Cezara jest mowa o jeszcze jednym. Ta strona też jest zaplamiona i lekko zagięta.”

A gdy nadzieja powoli znika to właśnie labrador Julii rusza z pomocą. Dziewczyna i chłopak szybko orientują się, że nie chodzi tu tylko o zwyczajne porwanie dla okupu. Coraz więcej elementów kryminalnej układanki pasuje do siebie, jednak nastolatkowie nie rozumieją ich przeznaczenia. Wszystko miesza się i splątuje z historią Władcy Piorunów, który urodził się ponad 150 lat wcześniej, dodając tej historii nutki grozy. Groźni przestępcy czają się za rogiem udając sojuszników. Detektywi będą musieli wybrać, komu zaufać. A stawka jest bardzo wysoka, bo nie chodzi tu o zwykłą skrzynię genialnego wynalazcy ubiegłego wieku, ale o życie współczesnego Ojca Toma...

Książka skierowana jest ewidentnie dla osób ze szkoły podstawowej, bo fabuła jest nieskomplikowana, łatwa do zrozumienia  i bywa przewidywalna. Wątków pobocznych jest niewiele, jednak ładnie łączą się z wydarzeniem przewodnim. Śmiało może po nią sięgnąć czwartoklasista, który przygodę z czytaniem dopiero rozpoczyna. Czyta się szybko i przyjemnie. Bohaterowie ładnie zarysowani. Chociaż to kryminał i powieść przygodowa w jednym to też uczy, a czasem i śmieszy. Takich lektur nam potrzeba:)


€m, 14

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński. 

"Czas burzy" - Adrian Grzegorzewski - recenzja

Okładka książki Czas burzy
Ostatnimi czasy szczególnie popularne stały się romanse rozgrywające się w czasach drugiej wojny światowej. Po sukcesie "Czasu honoru" rozpoczął się napływ romansów między sanitariuszkami, a żołnierzami. Ewentualnie między Polkami, a Niemcami. Rzadko jednak akcja rozgrywa się na kresach, a uczucie łączy Polaka i Ukrainkę. Taki zaś właśnie romans opisany został w "Czasie tęsknoty". O dalszym losie bohaterów
dowiedzieć się możemy w "Czasie burzy".

Piotr i Swieta zakochali się w najmniej odpowiednim momencie. Banderowcy wyżynają w pień polską ludność, dawna sąsiedzka soliadrność
zmienia się w jawną nienawisć. Do takiej właśnie rzeczywistości powraca Marta. Jej ukochane Bedryczyny nie przypominają tej miejscowości, w której się wychowała. Po śmierci męża musi się 
pozbierać, jednak wiadomości, które na nią czekają tylko to utrudniają. Witalij, któremu wymordowano rodzinę stara się jej pomóc i razem wyruszają w drogę. Piotr działa w Warszawie w konspiracji i przygotowuje się do zamachu na Franza Kutscherę.

Książka jest dokładnie tym, czego można się spodziewać. Akcja jest wartka, bohaterowie ciekawi. Nie jest też przesadnie ckliwa, o co łatwo, kiedy tematem jest miłość w czasach jej niesprzyjających. Ukazane uczucie nie jest również przesłodzone i cukierkowe, co bywa ciężkie do osiągnięcia w romansach. Zakończenie jest również zaskakujące i myślę, że usatysfakcjonuje każdego. Nie ma co ukrywać, że jest to typowo kobieca lektura, jednak mogę ją polecić każdemu chociażby ze względu na wartość historyczną.

Sheri, 17 lat

Książka ukazała się nakłądem Wydawnictwa Znak. 

czwartek, 22 czerwca 2017

"Bajka o mysiej rodzinie" - Michael Bond - recenzja

Okładka książki Bajka o mysiej rodzinieOstatnio sięgnęłam po "Bajkę o mysiej rodzinie" - prześlicznie ilustrowaną historyjkę dla dzieci, napisaną przez Michaela Bonda, czyli twórcę misia Paddingtona -  chyba najbardziej rozpoznawalnego wśród dzieciaków, współczesnego następcę Puchatka.

Bajka opowiada historię rodziny myszek - pana Malutkiego i pani Malutkiej oraz ich trzynaściorga dzieci, którzy mieszkają w podziwianym przez wszystkich domku dla lalek. Znajdujący się w dworze hrabiego, pięknie zdobiony domek (oczywiście uwieczniony na ilustracjach Emily Sutton) przestaje stanowić atrakcję kiedy dwór, w którym się znajduje,  zostaje odnowiony i prezentuje się zdecydowanie okazalej. Książeczka prezentuje perypetie myszek, które za wszelką cenę chcą przywrócić dawną świetność swojego mieszkanka, a w pewnym momencie tracą nawet dach nad głową i muszą w ekspresowym tempie znaleźć nowe lokum.

Książeczka zwróciła moją uwagę od samego początku,  bo jej okładka zdecydowanie wyróżniała się spośród pozostałych. Zakochana od pierwszego wejrzenia, wybrałam ją raczej nie ze względu na treść, tylko raczej walory estetyczne. Każda najmniejsza ilustracja wygląda jak namalowana pędzelkiem- z najdrobniejszymi szczegółami, w soczystych, intensywnych kolorach, które mimo tego nie są jaskrawe. Ilustracje zajmują co najmniej trzy czwarte każdej strony, treść natomiast stanowi bardziej poboczną część.

Każda z ilustracji Sutton jest dopracowana w najmniejszym szczególe.  O tej książeczce, a raczej o jej oprawie graficznej, zdecydowanie można powiedzieć że zapiera dech w piersiach. Zachwycone nią będą nie tylko malutkie dzieci, dla których największą atrakcję stanowi oglądanie obrazków, ale również czytający im rodzice. Ilustracje w "Bajce o mysiej rodzinie " to prawdziwa uczta dla oka.

Gosia, 14 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.


środa, 21 czerwca 2017

"Zamach. Jan Paweł II - 13 maja 1981" - Jacek Tacik - recenzja

Okładka książki Zamach. Jan Paweł II – 13 maja 1981. Spisek. Śledztwo. Spowiedź28 września 1978 cały świat wpadł w popłoch. Oto nagle, po zaledwie 33 dniach pontyfikatu, zmarł papież Jan Paweł I. Za oficjalną przyczynę śmierci podano atak serca, jednak oświadczenie Watykanu w tej sprawie nie ucięło plotek i spekulacji krążących wokół jego zgonu.

Jednak życie musiało potoczyć się dalej. Zwołano konklawe. Zastanawiano się, kto będzie następnym przedstawicielem Watykanu? Komu przypadnie ten zaszczyt?

Wynik głosowania zaskoczył cały świat.

16 października 1978 papieżem wybrany został kardynał Karol Wojtyła, który przyjął imię Jan Paweł II. Papież, nie będący Włochem, na dodatek pochodzący z kraju, będącego pod wpływem komunistów? To dopiero niespodzianka. Nikt nie wiedział, co przyniesie pontyfikat Papieża - Polaka.

Tak samo nikt nie spodziewał się, co rozegra się na placu św. Piotra w Rzymie 13 maja 1981. Papież został postrzelony! Papież w szpitalu! Zamachowcem Turek - Mehmet Ali Agca!
I choć Jan Paweł II przeżył zamach, później dręczyły go różne dolegliwości związane z następstwem postrzału. Pozostało również pytanie: kto stał za zamachem? Turek na pewno nie był sam...Na to pytanie do dzisiaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Co dokładnie stało się 13 maja 1981?
Jaki związek z zamachem ma trzecia tajemnica fatimska?
Jaki wpływ miało to wydarzenie na dzieje świata?

Jacek Tacik zdecydował się spróbować odpowiedzieć na te pytania, starając się zebrać pełny obraz sytuacji. A to oznacza wywiady - zebrane od różnych osób, które z różnych perspektyw opowiedzą tą samą historię. Jednak dla każdej z tych osób ten zamach był nieco inny. I to właśnie sprawia, że książka ta jest wyjątkowa.

Przyznam szczerze - obawiałam się, że z racji tego, że Tacik koncentruje się tylko na zamachu, lektura będzie po prostu nudna. Jednak wraz z czytaniem, zdałam sobie sprawę, że to nie był tylko zamach. Wywiady - zaskakująco ciekawe, ujawniające nieznane mi dotąd fakty i historie. W lekturze zdecydowanie pomaga niezwykle lekkie pióro autora, który w zebranie tych wywiadów włożył niesamowicie dużo pracy. Duże wrażenie zrobiły na mnie rozmowy z Mehmetem Ali Agcą (nie ma błędu, Jacek Tacik zdołał dotrzeć do zamachowcy Jana Pawła II), Pietrem Orlandi, generałem Jaruzelskim czy doktorem Renato Buzzonettim.

Myślę,  że zdecydowanie warto zapoznać się z tą pozycją, która rzuca nieco światła na wydarzenia z 13 maja 1981. Jest to książka bardzo dobrze napisana, ciekawa - obowiązkowa pozycja dla fanów reportażu.


Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

poniedziałek, 19 czerwca 2017

"Sekta z Wyspy Mgieł" – Mariette Lindstein – recenzja

Okładka książki Sekta z Wyspy MgiełMariette Lindstein była kiedyś członkinią sekty, z której po dwudziestu pięciu latach z wielkim trudem się wyrwała. Swoją książkę napisała na podstawie własnych przeżyć. ,,Sekta z Wyspy Mgieł” to pierwsza część trylogii, w której autorka pokazuje jak wielkie niebezpieczeństwo dla ludzi stanowi ten problem.
                
Główna bohaterka thrillera - Sofia Bauman, która właśnie skończyła studia z literatury, nie jest pewna co chce dalej w życiu robić. Razem ze swoją przyjaciółką postanawia przyjąć zaproszenie na wykład lidera ruchu ViaTerra. Kobieta zgadza się na dokładniejsze poznanie filozofii Franza Oswalda i jedzie na szwedzką wyspę, na której znajduje się dwór. Tam przyjmuje ofertę pracy jako bibliotekarka, z chęcią odrywając się od życia, w którym była dręczona przez byłego chłopaka. Jednak wraz z upływem czasu rzeczy, które najbardziej sobie na wyspie ceniła zostają odrzucone na bok, a ludzie są wykorzystywani do niewolniczej pracy. Sofia coraz bardziej żałuje swojej decyzji o przyjęciu oferty pracy i planuje ucieczkę z tego miejsca. Ale gdy wpadła w ręce ViaTerra, nie ma szans się wydostać.
                
Dzięki tej książce po raz pierwszy zetknęłam się z problemem sekt. Wcześniej słyszałam tylko o satanistach, składaniu ofiar i innych tego typu sprawach, które zwykłego człowieka raczej nie dotyczą. Dopiero po jej przeczytaniu uświadomiłam sobie, jak wielkie jest to niebezpieczeństwo. Może wydawać się, że jest to po prostu grupa ludzi, którzy podzielają nasze poglądy, a wpadamy w jej sidła tak głęboko, że bez czyjejś pomocy się nie wydostaniemy.  Najgorsze było to, że większość członków tej wspólnoty wciąż uważa, iż nic złego się nie dzieje i czuje, że trwanie przy duchowym mistrzu jest ich misją i daje mu sobą pomiatać w imię dobra ludzkości.
                
Czytając, od początku do końca czułam niepokój, akcja, mimo że nie była bardzo szybka, to cały czas trzymała w napięciu. Nie było momentów wielkiej grozy, ale nie można powiedzieć, że lektura nie wzbudzała emocji. Akcja trwa aż dwa lata, ale napięcie jest budowane od samego początku, aż po ostatnie strony. Gdy już mamy pewność, że wszystko dobrze się skończy, nagle plan się wali i rozpoczynają się jeszcze większe kłopoty. Bardzo ciekawym elementem było podzielenie powieści tak, że równocześnie poznawaliśmy losy głównej bohaterki oraz drugiej ważnej w tej powieści osoby. Historia jej życia wyjaśniała wiele i uzupełniała fabułę o ważne informacje.  
                
Książka naprawdę bardzo mi się podobała, pomimo, że była napisana językiem dosyć prostym i niezbyt ,,książkowym”. Prawdopodobnie była tak realistyczna i poruszająca, bo jest oparta na faktach, a jak wiadomo, życie pisze najlepsze historie.


Nikana, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Bukowy Las. 

środa, 14 czerwca 2017

''Historia bez cenzury 2. Polskie koksy'' - Wojciech Drewniak - recenzja

Okładka książki Historia bez cenzury 2. Polskie koksyW końcu polscy czytelnicy doczekali się kolejnej odsłony ,,Historii Bez Cenzury'' noszącej tytuł ,,Polskie koksy''. W tomie pierwszym "obracaliśmy się" w towarzystwie królów, a w tym autor zabiera nas do świata wojskowych bohaterów. W książce przybliżone nam są historie takich postaci jak - Zawisza Czarny, Stefan Czarniecki, Tadeusz Kościuszko, czy nawet Niedźwiedź Wojtek. Każdemu bohaterowi jest poświęcony jeden rozdział, podczas którego śledzimy ich losy praktycznie od urodzenia do śmierci, ze szczególnym uwzględnieniem ich ''przygód'' ukazanych w bardzo nietuzinkowym świetle.

Wojciech Drewniak to autor książki, który jest jednocześnie prowadzącym kanału na You Tubie o tej samej nazwie. Słynie ze swojego nietypowego podejścia do polskiej historii oraz specyficznego humoru. Potrafi ubarwić suche fakty o wiele ciekawostek oraz ubogacić przedstawione historie o informacje, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku, informacje bez cenzury. Książka jest utrzymana w identycznym klimacie, jak część pierwsza, i z pewnością zaciekawi nawet tego, kto szerokim łukiem omija temat historii.

Na zwrócenie uwagi zasługuje również oprawa graficzna. Już sama okładka, aż krzyczy, iż to nie jest zwykła książka historyczna. Żywe kolory okładki i zabawne wstawki przed każdym rozdziałem ubogacają całość i są bardzo spójne z treścią książki.

Autor pisze bardzo lekkim i prostym językiem. Wojciech Drewniak ubogaca książkę o przezabawne żarty i śmieszne wtrącenia. Pewnie nie każdemu taki styl odpowiada, ale mi osobiście bardzo się spodobał. Jest to naprawdę bardzo ciekawy sposób przedstawienia historii, bo nie dość, iż książkę czyta się niczym dobrą powieść, to jeszcze czytelnik jest w stanie coś z niej wynieść i zapamiętać.

Uważam, że ta książka naprawdę jest godna polecenia. Jest w stanie zaciekawić wiele osób, a w szczególności młodzież. Mimo iż styl pisania autora jest przeplatany żartami i wszystko wydaje się lekkie i przyjemne, to porusza on też poważniejsze tematy. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych książek tego autora.


Olivka, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

wtorek, 13 czerwca 2017

„Basia i przyjaciele. Titi” - Zofia Stanecka- recenzja

Okładka książki Basia i przyjaciele. TitiBasia i przyjaciele” to seria książek dla dzieci, opowiadająca przygody Basi. Historia z książeczki o podtytule „Titi” mówi o  ciemnoskórym chłopcu, który pochodzi z Haiti i wskutek wielkiej powodzi musiał razem z mama przeprowadzić się do Polski. Jego mama Julia poznała Rafała, którego Titi nazywa teraz tatą. Chłopiec chodzi jeszcze do przedszkola i nie bardzo potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji.
        
„Był chłodny, przejrzysty dzień. Titi szedł z mamą Julią i tatą Rafałem na plac zabaw”. Titi wpadł na starszego pana, który nazwał go czarnuchem. Mały nie znał znaczenia tego słowa ale jego brzmienie go przestraszyło. „W jego głosie Titi usłyszał czarną wściekłość”. Chłopiec nie potrafił się uspokoić ani zapomnieć tego niemiłego wrażenia, jakie towarzyszyło mu odkąd usłyszał to słowo. Rodzice próbowali go uspokoić, wytłumaczyć, że nie ma się czego bać i to ten pan powinien się wstydzić swojego zachowania. Później Titi spotkał Basię i Anielkę. Powiedział im, że czarny jest brzydki, że jest czarnuchem. Rodzice wytłumaczyli jeszcze raz, że to nieładne słowo i Titi nie może czuć się gorszy od innych. „Niektórzy ludzie boją się tego, że inni różnią się od nich”- powiedziała mama Titiego. Następnego dnia dziewczynki, aby pokazać Titiemu, że czarny jest piękny, przyniosły mu do domu małego czarnego kotka.

Książeczka jest bardzo kolorowa i wzbudza wyobraźnię u czytelnika. Kolorowe ilustracje Marianny Oklejak pomagają wyobrazić sobie całą sytuację. Słowa, które mogłyby być  niezrozumiałe dla dziecka, opisane są za pomocą barw. Jest to bardzo dobry sposób, aby małe dziecko zrozumiało choćby samo to, czy słowo ma negatywny wydźwięk, czy wręcz przeciwnie.
         
Te 23 strony, oprócz tego, że są ciekawą historią, napisaną odpowiednim dla dzieci językiem, niosą w sobie bardzo aktualne i ważne przesłanie. Od dziecka należy uczyć, że inny nie znaczy gorszy, kolor skóry nie decyduje o wartości człowieka. Warto czytać dzieciom książki, które je czegoś nauczą, dlatego bardzo polecam.

                                                                                                                           Deedlit, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.