tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

poniedziałek, 23 października 2017

,,Tego lata w Zawrociu” - Hanna Kowalewska - recenzja

Okładka książki Tego lata, w ZawrociuHanna Kowalewska to poetka i powieściopisarka, która znana jest z wielu powieści i tomów poezji, jednakże zasłynęła ona swoją bestsellerową serią o Zawrociu.

Pierwszy tom tej serii pod tytułem: ,,Tego lata w Zawrociu” to powieść, która porusza przede wszystkim tematykę rodzinnych tajemnic i sporów, jednakże równocześnie przepełniona jest harmonią i pewnego rodzaju wewnętrznym spokojem, który zdecydowanie udziela się czytelnikowi. 

Główna bohaterka - Matylda przyjeżdża do Zawrocia, gdyż odziedziczyła w spadku po swojej babce ogromną posesję i wszystko, co dotychczas do niej należało. Sytuacja wydawałaby się dość standardową, aczkolwiek Matylda nigdy nie miała okazji, aby poznać swoją babkę, która delikatnie mówiąc była dość specyficznym człowiekiem. Kobieta bowiem jeszcze za życia wzbudzała wiele kontrowersji, darzyła większość ludzi pogardą i nienawiścią, przez co bywała głównym tematem plotek w Zawrociu. Dlatego, jak na kobietę z tak mocnym i trudnym charakterem, wyrażając swoją ostatnią wolę, tym razem po raz ostatni wzbudziła sensację wobec swojej osoby. 

Jednakże co takiego kierowało jej działaniami, skoro przecież nawet nie znała i nigdy nie chciała poznać własnej wnuczki? 
Czy naprawdę była tak nieczułą i bezuczuciową osobą, za jaką powszechnie uchodziła? 

Właśnie to za zadanie ma odkryć Matylda, choć trzeba przyznać, że nie będzie jej łatwo, gdyż już od samego początku będzie musiała stawić czoła rodzinie, która żyła w przekonaniu, że odziedziczy cały majątek swojej krewnej. Odkrycie prawdy w pewnym stopniu umożliwią jej pamiętniki -  zarówno babki, jak i dziadka, z których dowie się, co tak naprawdę uważało każde z nich o poszczególnych osobach i sytuacjach rozgrywających się w rodzinie. Z biegiem czasu Matylda zmienia swój pogląd o babce, gdyż kiedy poznaje jej nigdy niewypowiedziane i głęboko skrywane myśli, niektóre sprawy wyglądają nagle zupełnie inaczej, niż na początku. Aczkolwiek ciężko jest poznać i oceniać czyjeś poglądy tylko na podstawie paru zapisków. Tak więc, czy główna bohaterka odkryje prawdę na temat własnej rodziny, a może te tajemnice zostały zabrane wraz z jej babką do grobu?

,,Tego lata w Zawrociu” to książka, która wzbudzała we mnie skrajne emocje, dlatego że wielokrotnie nie zgadzałam się z wyborami podejmowanymi przez główną bohaterkę, co tym bardziej popychało mnie w stronę kolejnych stron. Ta książka to dość ciekawa i interesująca opowieść o zawiłych rodzinnych relacjach, które z pewnością zaciekawią nie jedną osobę. Uważam, że warto ją przeczytać, chociażby dlatego, żeby sprawdzić jakie emocje wzbudzi właśnie w Tobie.

 Serdecznie polecam

Julia,17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego

piątek, 20 października 2017

"Lirogon" - Cecelia Aheern - recenzja

Okładka książki LirogonAutorka w powieści „Lirogon” posługuje się wysokiej klasy epiką, sprawiając że utwór przesiąknięty jest najróżniejszymi emocjami, ukazując uczucia bohaterów oraz ich zmiany na każdym kroku. 

Książka Cecelii Ahern przedstawia problem niespotykany w żadnej z książek gatunku młodzieżowego, co czyni ją doprawdy wyjątkową. Płynne zmiany narracji sprawiają, iż możemy zobaczyć toczącą się akcję oczami praktycznie każdego z bohaterów. W fabule powieści wykorzystane są minimalne motywy fantastyczne, ale w taki sposób, że zostały one wtopione w świat rzeczywisty i nie wydają się one nadnaturalne.

Tytułowa bohaterka o pseudonimie Lirogon jest nieśmiałą dziewczyną, ukrytą przed światem dla własnego dobra, posiadającą niezwykłe zdolności. Laura potrafi odtwarzać dźwięki usłyszane z otoczenia, w sposób identyczny z pierwotnym. Pewnego dnia grupa filmowców nagrywających film dokumentalny o ojcu dziewczyny i jego bracie znajduje jej domek pośród drzew. Od tej pory cały jej świat obraca się do góry nogami. Zaczynając od Solomona, dźwiękowca, chłopaka Bo – reżyserki, do którego nieśmiała Laura zaczyna pałać nieznanym dla niej uczuciem, pragnąc być cały czas blisko niego. Chłopak natomiast pomimo innego życia, zainteresowań, pragnień, cały czas chce chronić dziewczynę przed ogromem otwierającego się przed nią świata.

Zafascynowana niesamowitymi umiejętnościami Lirogon, Bo decyduje się nakręcić o niej film dokumentalny. Laura postanawia wyjechać razem z nimi. Przez pewien czas udaje się wraz z Solomonem do jego domu rodzinnego, gdzie wzbudza zachwyt jego najbliższych. Relacja tych dwojga się pogłębia, a czekająca w Dublinie reżyserka planuje coraz to bardziej skomplikowane części filmu myśląc o swoim chłopaku. 

Czy Solomon z Laurą odnajdą się w uczuciach jakie wobec siebie okazują? Co stanie się z Bo i filmem? 

Tego na pewno dowiecie się czytając tę książkę.

Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po tę powieść. Zadziwiająca, napisana płynnym, dobrze czytającym się językiem, posiadająca wartką akcję, jasną i przejrzystą dla czytelnika. Historia głównej bohaterki jest wciągającą, a lektura książki lekka, pozwalająca oderwać się od czytania w dowolnym momencie. Sposób pisania Cecelii Ahern naprawdę mi się spodobał i chętnie sięgnę również po jej najbardziej znaną powieść „Love Rosie”


Monia, 18 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Akurat. 

czwartek, 19 października 2017

„Klasztor zapomnienia” - Bożena Gałczyńska - Szurek - recenzja

Znalezione obrazy dla zapytania klasztor zapomnieniaPostać kobiety połączona z wyraźnym światem mężczyzn. Gwałtownym i zagmatwanym, a jednocześnie prostym i skrytym. Mimo iż główną bohaterką jest młoda Polka Klara, całość akcji osadzona  została bardzo mocno w typowej dla płci przeciwnej logice, sposobie postrzegania świata i radzenia sobie z zaistniałymi sytuacjami.

Klarę poznajemy w momencie, gdy pełna obaw jedzie do greckiej osady Vurvuru. Ma pomóc przy skomplikowanym śledztwie, które grecka policja musiała powierzyć jej dawnemu współpracownikowi, agentowi Interpolu. Kobieta jest doświadczonym psychologiem policyjnym, z powołaniem. Ma za sobą wiele sukcesów zawodowych. Ta sprawa wydaje się być niezwykle trudna, ale to nie ona zajmuje jej myśli najmocniej. Miejscem, w którym Klara ma teraz pracować staje się jej dawny, grecki dom rodzinny. 

Obok głównego wątku zabójstwa mnicha przewijają się zagadki i niewyjaśnione sprawy z przeszłości bohaterów. Żal, smutek, strach, poczucie winy. Rodzinne tajemnice i sprawy schowane głęboko na kartkach pamiętnika.  

Najciekawsze w tej powieści jest dla mnie miejsce śmiertelnego wydarzenia. Przedstawiony przez autorkę półwysep Athos, to autonomiczna republika zamieszkiwana wyłącznie przez mnichów prawosławnych. Mogą go odwiedzać jedynie mężczyźni posiadający trudną do zdobycia wizę. To niezwykłe, tajemnicze, piękne i trudne do zbadania w swej niedostępności miejsce, ograniczone również dla policji. Niesamowite terytorium z bogatą, wiekową kulturą i niezachwianymi tradycjami, zamknięte na wszystko co pochodzi z zewnątrz. W tych właśnie okolicznościach dochodzi do… no właśnie. Zabójstwa? Nieszczęśliwego wypadku? Spisku? A może aktu samobójczej desperacji? Nic niemówiące ślady, sprzeczne tropy i poszlaki. W dodatku trzy najważniejsze w prowadzonym śledztwie osoby, jakoś nie mogą się dogadać. Różnią ich temperament, mentalność i całkowicie odmienne pomysły rozwiązanie tej zagadki.

Jak w towarzystwie dwóch niepotrafiących współpracować Greków odnajdzie się Klara? 
Co zrobi ze swoją niewyjaśnioną przeszłością? 
Jak bardzo skomplikowana jest sprawa nad którą pracuje i czy jej psychologiczne umiejętności odkryją motywy oraz powiązania zamieszanych w sprawę? 
Jakie sekrety pozostawił jej w spadku ojciec i czy Klara potrafi jeszcze uwierzyć w prawdę? 
Czy agentom uda się zainterweniować na czas, aby powstrzymać niebezpieczny dla życia i biegu śledztwa wypadek?

Kryminał napisany z dystansem, prostym, ale jednak emocjonalnym i ciekawym językiem, umieszczony w niezwykłych realiach. Wielowątkowość akcji, która w pewnym momencie może bardzo zmylić i zdezorientować czytelnika. Przyjemne, dobrze zbudowane postacie, które z każdą kolejną stroną odkrywają przed nami swoje niesamowicie bogate wnętrza i życiorysy. Niezdarte, piękne wartości zamieszkujące serca, domy i rodziny bohaterów. 
Obok wielu zalet wkrada się niestety pewne zagmatwanie, niejasność przewijających się przeróżnych motywów. Muszę przyznać, że zakończenie tej historii także nie przemówiło do mnie od razu. Potrzebowałam chwili i ponownego zagłębienia się w wydarzenia, aby zrozumieć co tak naprawdę się wydarzyło.

Był to jeden z niewielu kryminałów, które wpadły ostatnio w moje ręce, jednak mimo wszystko bardzo dobrze go wspominam. Znalazłam w nim właśnie te cechy, na które czekałam. Nie jest on długą i mozolną drogą do rozwiązania zagadki, a prowadzone śledztwo stanowi tylko połowę fabuły, ciekawie przemieszanej z losami głównych bohaterów. Tajemnice do odkrycia związane są nie tylko z pracą policji, ale i z osobistym życiem śledczych.

„Klasztor zapomnienia” to jedna z wielu powieści Bożeny Gałczyńskiej Szurek. Nie jest to pierwsze wydanie tej książki, ale nowa, poprawiona wersja opublikowanego wcześniej pod nazwą „Monachos” kryminału. Nie wiem, dlaczego autorka postanowiła ponownie popracować nad swoim dziełem, ale myślę, że historia, którą przeczytałam mimo kilku małych wad jest naprawdę dobra i zasługuje, aby sięgnąć po nią i wraz z bohaterami zatopić się w porywającą grę tajemnic. Historia Klary, jej bliskich, przyjaciół i zamieszanych w śmierć mnicha osób, pozwala czytelnikowi przeniknąć mocniej do jego własnego życia i wnętrza. I pomimo, iż jednocześnie odrywa nas od rzeczywistości wprowadza pewien dystans i porządek do naszego świata. Daje motywację do tego, aby powalczyć trochę z własnymi tajemnicami.


Neloinka, lat 17

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. 

środa, 18 października 2017

"Najlepszy powód, by żyć" - Augusta Docher - recenzja

Okładka książki Najlepszy powód, by żyćNajlepszy powód, by żyć to niesamowita, zaskakująca, niezwykle pouczająca i szalenie zabawna opowieść o miłości. Nie jest to jednak banalne romansidło jakich wiele. Ta wyjątkowa książka, mimo ogromnej porcji świetnej rozrywki, skłania również do odrobiny refleksji.

Augusta Docher, a właściwie Beata Majewska, mistrzyni powieści obyczajowych kreuje nietuzinkowych bohaterów i trzymającą w napięciu oraz pełną zwrotów akcji fascynującą fabułę. Do tego plastyczne opisy i pierwszoosobowa narracja pozwala dogłębnie się wczuć w emocje jakie doznają  bohaterowie i dokładnie wyobrazić sobie sytuacje w jakich się znajdują.

Dominika doznawszy ciężkich poparzeń walczy o życie, a jej najbliższy odsiaduje wyrok za nieszczęśliwy wypadek. Zajmuje się nią ambitny młody lekarz. Jednak to kto inny uleczy jej duszę… Nagle pojawia się Marcel osobnik spod ciemnej gwiazdy, czarna owca o wątpliwej reputacji. 

Czy razem z Dominiką odnajdą ten jedyny najlepszy powód by żyć?

Dla mnie była to opowieść o pokonywaniu swoich słabości i stawianiu czoła przeciwnościom losu. Mówi o tym,  że nie ważne jakie karty od losu dostaniesz. Istotne jest jedynie to jak nimi grasz. Opowiada również o walce o marzenia i silnych uczuciach zdolnych przetrwać niejedną burzę. Jest to wzruszająca historia prawdziwej wielkiej miłości. Podobała mi się ta książka również dlatego że pomimo trudnych tematów przyświeca jej optymistyczna myśl:  wszystko jest możliwe i los się jeszcze do nas uśmiechnie, jeśli damy mu taka szansę, bo nigdy nie wiemy co dobrego czeka na nas jutro.:) 

Po przeczytaniu tej inspirującej, wciągającej i przezabawnej książki doszłam do wniosku, że mogę ją serdecznie polecić  nastoletnim dziewczętom.


Mary,  16 lat 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

wtorek, 17 października 2017

„Córka wiatrów” - Magdalena Kordel –recenzja

Okładka książki Córka wiatrówNie miałam wcześniej styczności z powieściami Magdaleny Kordel może dlatego, że nie specjalnie przepadam za polskimi obyczajówkami. Cały czas czekam na książkę, która zmieni moje zdanie o tego typu literaturze. Niestety „Córka Wiatrów”  nią nie będzie, mimo że na tle innych tego typu publikacji prezentuje się nie najgorzej, ale o tym za chwilę.

Jest to historia Konstancji, która po utracie męża i serii innych strasznych zdarzeń, podnosi się i zaczyna żyć od nowa. Posiada duży majątek, jest silna, zdeterminowana i zamierza stawić czoła swoim przeżyciom. Pewnego dnia, po dwunastu latach rozłąki, odwiedza ją Jan, a wraz z nim wiele wspomnień, traum, wydarzeń z przeszłości. Wszystko zaczyna się zmieniać.\

Zacznijmy może od pozytywnych aspektów. Odebrałam „Córkę wiatrów” przede wszystkim, jako historię o pogodzeniu się z przeszłością i przyjmowaniu teraźniejszości z otwartym umysłem. Ten wątek podobał mi się w tym utworze, był bardzo wyraźny. Sama postać Konstancji też mi się podobała, jest przykładem silnej, a jednocześnie delikatnej kobiety, która potrafi stawić czoła przeciwnościom. Kolejny plus to osadzenie powieści w dalekiej przeszłości. Jest to dobry pomysł, zapowiadający wspaniały klimat.

Ale przechodząc do negatywnych stron „Córki wiatrów” ten klimat został moim zdaniem zepsuty przez język. W zamyśle ma być starodawny, ale czytając miałam wrażenie, że jest bardzo wymuszony i z każdą stroną coraz bardziej mnie męczył. Najgorszą cechą tej książki, na której się mocno zawiodłam, to jej monotonność i to, że nie wywołała we mnie przeżyć, ani refleksji.  Bardzo gryzie mi się to z opisem na okładce: „Dzięki niej przeniesiesz się do świata ponadczasowych emocji”. Czytając tą książkę czułam jedynie obojętność.

Myślę, że dużej ilości osób ta książka może się spodobać, zresztą widziałam, że zbiera dobre oceny. Na pewno można sobie przy niej odpocząć, zrelaksować się. Trzeba wziąć też pod uwagę, że jest pierwszym tomem serii, więc może być to tylko pewnego rodzaju wstęp, a w późniejszych częściach wszystko się może rozkręcić. Jeżeli zaciekawiła cię fabuła, przeczytaj ją, jest bardzo lekka, więc nie zajmie ci dużo czasu, jednak nie spodziewaj się po niej głębszych przeżyć czy refleksji. Mimo tego porównując ją do innych tego typu książek, jest całkiem dobra, oryginalna, z ciekawym pomysłem.


Aga, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 16 października 2017

"Doskonała" - Cecelia Ahern - recenzja

Okładka książki Doskonała,,Doskonała’’ jest kontynuacją ,,Skazy’’ Cecilii Ahern – bestselerowej autorki. Pisarka "obraca" się raczej w kręgach obyczajówek i romansów, ale próbuje szczęścia również w dystopijnych powieściach dla młodzieży. Każdy czytelnik był ciekawy czy poradzi ona sobie w zupełnie nowym środowisku, ale po sukcesie ,,Skazy’’ wszyscy wymazali z głowy wszelkie wątpliwości i oczekiwali na następny tom tej serii. Pierwsza część wysoko postawiła poprzeczkę, dlatego czym prędzej przeczytałam następną książkę, aby móc wyrobić sobie o niej opinię.

Świat, który wykreowała Ahern, jest bezlitosny – opanowany obsesją doskonałości. Jeśli popełnisz błąd lub odbiegasz od normy, zostajesz okaleczony do końca życia i napiętnowany skazą. Władze sprawuje Trybunał, który karze ludzi za ich niedoskonałości. Gdy Celestine zostaje naznaczona, jej codzienność zmienia się nie do poznania. Nastolatka poznaje innych, podobnych sobie. Podzielają poglądy i buntują się przeciwko chorej perfekcji, jaką praktykuje rząd. W społeczeństwie panuje atmosfera strachu, nikt nie jest w stanie zawalczyć z Trybunałem. Jednak są osoby, które nie mają już nic do stracenia – naznaczeni. Ukrywają się, aby przetrwać, wiecznie prześladowani, ale to tylko kwestia czasu nim urosną w siłę i ruszą do walki o lepsze jutro. Młodzi rewolucjoniści toczą bitwę o dobro pełną niebezpieczeństw i przeszkód.

Czy zapał i determinacja wystarczą, aby pokonać potęgę Trybunału?
Czy posiadając skazę, nie możesz być doskonały?

Porównując oba tomy stwierdzam, że są one na bardzo podobnym poziomie. Akcja książki rozwijała się szybko, przy czym zwięzłe zakończenie wypada nieco niemrawo, pomijając fakt, że można się go było domyślić już w połowie lektury. Bohaterowie są dobrze wykreowani. Twarz rebelii – Celestine nie irytuje swymi dziecinnymi decyzjami, ale również niczym specjalnie nie zaskakuje. Była dla mnie raczej obojętna. O wiele większym plusem są drugoplanowi bohaterowie. Jak w wielu tego typu książkach pojawia się trójkąt miłosny, ale nie przysłaniał całokształtu fabuły, więc nie raziło to w oczy. Ogromną zaletą są ciekawie prowadzone dialogi i zwięzłe, barwne opisy. Świat wykreowany przez autorkę jest bardzo oryginalny, choć schemat rebelii i młodej dziewczyny z systemem – mocno oklepany. Książka trzyma w napięciu i pomimo drobnych uwag z niecierpliwością czekałam na to, co wydarzy się na następnej stronie.

Poleciłabym tę książkę każdemu miłośnikowi tego typu literatury. Osobiście podtrzymuję opinię, że wolę Cecilię Ahern w innej odsłonie, ale nie zmienia to faktu, że ,,Doskonała’’ to bardzo przyjemna lektura. Zachęcam do zapoznania się z wcześniejszym tomem serii - ,,Skaza’’ i rozpoczęcia swojej przygody w ‘’doskonałym’’ świecie. Myślę, że naprawdę warto zaznajomić się z tą historią.

Olivka, 15 lat


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Akurat.

wtorek, 10 października 2017

„Niki i Tesla. Laboratorium pod napięciem” - Steve Hockensmith - recenzja

Okładka książki Niki i Tesla Laboratorium pod napięciem
Wielka przygoda pełna niewyjaśnionych zdarzeń, takich jak zjawa w oknie opuszczonego budynku oraz ekipa remontowa z drugiego końca kraju. W gratisie mnóstwo prostych gadżetów do złożenia w godzinkę w domu. Zapraszam do świata przygód, jakiego jeszcze nie znacie!


Niki i Tesla to rodzeństwo z osobliwymi imionami i jeszcze bardziej dziwnymi rodzicami, którzy nagle wyjechali do Uzbekistanu, by badać uprawy soi. Przez to dwójka młodocianych wynalazców, trafia na całe wakacje do wujka Newtona Galileusza Holta, zwanego nie inaczej jak po prostu „wujek Newt”. Taksówkarz, który odwoził dzieci z lotniska do domku w małej mieścince Half Moon Bay, od razu wiedział, że szykują się kłopoty. Niestety nie mylił się, już pierwszego dnia dzieci zauważają podejrzany czarny samochód, który nie wróży nic dobrego.

„Dziewczynka szła w stronę drogi. Niki niechętnie człapał za nią. Zmierzali bowiem w tym samym kierunku, w którym poszedł Vince, tymczasem instynkt nakazywał chłopcu ucieczkę w przeciwną stronę. Kiedy zbliżyli się do ulicy, zaparkowany przy bramie SUV powoli ruszył z miejsca. Okna były zamknięte, więc chłopiec nie widział, kto znajduje się za kierownicą. Stwierdził natomiast, że pojazd przypomina czarne pudełko na kółkach...” - fragment powieści

Aby spędzić miło czas, Niki i Tesla w laboratorium wujka znajdują części, z których postanawiają zbudować rakietę. Instrukcja krok po kroku, jak zrobić taki „pojazd kosmiczny” znajduje się w książce i z łatwością pozwala na zbudowanie własnego statku. Tak samo w przypadku innych wynalazków i gadżetów konstruowanych przez dzieci, wszystkie opisane w przejrzysty sposób, ubogacają powieść i zachęcają do prostego majsterkowania. Są też ciekawym pomysłem na rodzinne niedzielne popołudnie, czy projekt na fizykę, technikę lub przyrodę w szkole podstawowej.

Jestem pewna, że każdy lubi stworzyć „coś” sam.. Dzięki tej książce można zadziwić nie jednego kolegę, czy nawet nauczyciela. Osobiście to właśnie te proste doświadczenia, pokazujące jak działa nasz świat urzekły mnie najbardziej w tej książce. Autor bardzo się postarał, nie zabrakło opisów ani akcji. Jednak fabuła była trochę przewidywalna, nie licząc zakończenia, które zadziwi wszystkich. Sądzę, że warto sięgnąć po tę, jak i po kolejne części tej serii.

€m, 14

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa RM. 


czwartek, 28 września 2017

"Hummusy i pasty" - Konrad Budzyk - recenzja

Okładka książki Hummusy i pastyKonrad Budzyk, autor bloga blendman.pl, pokazuje nam w książce Hummusy i pasty – 76 inspirujących przepisów. Autor jest weganinem od 5 lat, lżejszym o 50 kg:). Podoba mi się to, że nie próbuje wszystkich na świecie przekonać do zrezygnowania z produktów odzwierzęcych. Twierdzi, że kuchnia wegańska może się świetnie komponować i urozmaicić jedzenie każdego mięsożercy. Sam o sobie mówi, że jest człowiekiem mieszanką. Lubi łączyć, przetwarzać, kreować, wymyślać czyli mieszać w kuchni.

Krótko – co znajdziemy w książce. We wstępie dowiemy się  co to właściwie jest hummus, skąd pochodzi dlaczego jest zdrowy. Ponadto autor podpowiada jak gotować strączki, oraz jakich używać przypraw. Rozdział I – to przepisy na hummus. Ten klasyczny, ale też z pieczonym burakiem, chrzanowy czy groszkowo - miętowy. Rozdział II – to pasty, np. z czarnej fasoli, pieczonego kalafiora czy ze szpinaku. W rozdziale III zapoznamy się z wegańskim pasztetem, m.in. sojowym, fasolowo – gryczanym czy z białych warzyw. Na koniec poznamy przepis na sos słodko – kwaśny, masło roślinne, majonez spod wody z ciecierzycy i majonez sojowy. Co ciekawe pod każdym z przepisów podane są informacje ile kalorii, białka, tłuszczy, węglowodanów i błonnika zawarte jest w 100 g.


Książka jest fajnie wydana, kolorowa z przejrzystymi przepisami. Polecam ją oczywiście weganom, ale także przeciętnemu Kowalskiemu, który chce trochę urozmaicić swoje codzienne menu czymś nowym, a do tego smacznym. Książka przyda się niewątpliwie także tym, którzy chcą zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów:).

Bruksenka

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

poniedziałek, 25 września 2017

"Trzecia" - Magda Stachula- recenzja

Okładka książki TrzeciaMagda Stachula to  autorka, którą zdecydowanie można uznać za mistrzynię polskiego thrillera psychologicznego. Zadebiutowała bowiem ,,Idealną” , która niemalże natychmiastowo stała się bestsellerem zeszłego roku. Tym razem, zapewne będzie podobnie, gdyż na rynku ukazała się najnowsza książka jej autorstwa pod tytułem ,,Trzecia”.

Główna bohaterka - Eliza jest terapeutką i spełnia się zawodowo pomagając ludziom zmagającym się z różnymi zaburzeniami. Toczy z pozoru normalne życie, przepełnione rutyną. Jednakże pewnego dnia jedno wydarzenie zmienia jej dotychczasowy ogląd świata. Mianowicie Eliza zauważa błysk flesza, co świadczy o tym, że ktoś właśnie z ukrycia zrobił jej zdjęcie. Kobieta jest tym mocna podenerwowana, ale to dopiero przedsmak tego, co się wydarzy… 

Wkrótce nasza bohaterka słyszy tajemniczy głos w mieszkaniu, który przyprawia ją o dreszcze. Dodatkowo, gdyby tego było mało, parę minut później, ktoś stoi pod jej drzwiami i nasłuchuje. Eliza, cała przepełniona strachem dochodzi do wniosku, że tego już zbyt wiele i postanawia opowiedzieć o wszystkim swojemu bratu, bo ma nadzieje, że to właśnie on ją obroni i zrozumie. Ten jednak nie wierzy w ani jedno jej słowo. 
Czyżby powoli popadała w paranoję? Jedno jest pewne: nawet gdyby to wszystko jej się tylko zdawało, to prędzej czy później i tak będzie potrzebowała pomocy. Tymczasem jej prześladowca wie już o niej wszystko. Miał dość czasu, by zebrać wszystkie niezbędne informacje, ma już nawet listę - Eliza jest na niej trzecia…

,,Trzecia” to książka, która w niesamowity sposób trafia do głów czytelników, poruszając wszystkie pierwotne lęki, które skrywają się w najgłębszych zakamarkach naszego umysłu i dopiero w trakcie czytania tej książki dowiadujemy się o ich istnieniu. Historia Elizy, została opowiedziana z perspektywy trzech osób, co uważam za dość niespotykane w powieściach grozy, albowiem sądzę, że tę książkę można zaliczyć właśnie do takiego gatunku literackiego. Nie ukrywam, że były momenty, w których czytałam "Trzecią" z duszą na ramieniu, zastanawiając się jak przetrwam kolejny rozdział. Jednakże ta historia jest tak niesamowicie absorbująca, że z pewnością zagarnie całą Waszą uwagę i na pewno niejednokrotni zastanowicie się nad wymianą zamków w drzwiach…


Julia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

czwartek, 21 września 2017

"Nie podchodź bliżej" - Katarzyna Misiołek - recenzja

Okładka książki Nie podchodź bliżejTwórczość Katarzyny Misiołek znam od dawna. Ją samą też udało mi się poznać w trakcie jednego ze spotkań autorskich. To niezwykle sympatyczna, otwarta osoba z nieschodzącym z twarzy uśmiechem. Odebrałam ją bardzo pozytywnie. To, że jest zdolną pisarką, już wiemy. Udowadnia ten fakt po raz kolejny swoją najnowszą powieścią „Nie podchodź bliżej”.

Poznajemy historię dwóch przyjaciółek – Doroty i Nataszy. Dorota wiedzie ustabilizowane życie u boku przystojnego prawnika. Jej nastoletnia córka, która nie zna poznała swego biologicznego ojca, świetnie się z nim dogaduje. Są szczęśliwi. Pewnego dnia w ich poukładanym życiu pojawia się dawno niewidziana Tasza. Tasza, która jest mocno… ekspansywna. Powoli, niby niezauważenie, wkrada się w świat Doroty. Pod płaszczykiem chęci niesienia pomocy coraz bardziej ingeruje w życie przyjaciółki.

Co na to Dorota?
Jak Nataszę odbiera Mikołaj?
Jaka przeszłość łączy przyjaciółki?

Książkę czyta się dobrze. Katarzyna Misiołek posiada łatwość pisania o trudnych sprawach. Czytelnik nie zastanawia się nad stylem, dialogami, opisami, bo one są po prostu dobre. Dzięki temu pędzi pochłaniając kolejne strony, nagle orientując się, że to już koniec. I wtedy pozostaje lekki niedosyt, bo chciałoby się czytać dalej:).

W pisarstwie Katarzyny Misiołek podoba mi się to, że właściwie każda jej powieść szarga emocjami, a ja lubię być sponiewieraną czytelniczką:). Z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę autorki w następnej powieści, która ma się ukazać pod koniec roku.


Polecam gorąco „Nie podchodź bliżej”, choć moim numerem jeden nadal pozostaje „Dziewczyna, która przepadła”.

Bruksenka

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza. 

środa, 13 września 2017

"Proszę słonia" - Ludwik Jerzy Kern - recenzja

Znalezione obrazy dla zapytania proszę słonia książkaDrogie Dzieci, poznajcie historię pewnego słonia. Słonia, który okazał się zupełnie wyjątkowy. Poznajcie Dominika.

Możliwe, że zastanawiacie się, skąd pochodzi Dominik. Jak bowiem wszyscy wiemy, Polska nie jest dla słoni naturalnym środowiskiem. Może więc Dominiczek urodził się w Indiach? Otóż nie. Powiem Wam, bo przypuszczam, że sami nie zgadniecie.

Dominik pochodzi z fabryki porcelany. Tak, nie ma w tym pomyłki. Tytułowy Słoń jest z białej porcelany i przez wiele lat stał na wystawie apteki, nie bez powodu zwanej- ,,Pod Słoniem''. Jednak właściciel zmienił nazwę na ,,Pod Lwem'' i w ten sposób Dominik trafił na strych. Tam przeleżał na swoim boku wiele długich lat. Do czasu... Porcelanową figurkę znajduje mały chłopiec - Pinio. Chłopczyk zaczyna karmić swojego ukochanego Słonia witaminami na wzrost...A te okazują się nadzwyczaj skuteczne!
Tak oto rozpoczynają się przygody małego chłopca i jego coraz większego przyjaciela. Obecność prawdziwego słonia w mieście wywoła różne reakcje...Ale o tym przeczytajcie sami!

,,Proszę słonia'' to książka wydana po raz pierwszy w roku 1964. Jest to prawie nie do uwierzenie, gdyż w czasie czytania nie sposób tego wyczuć. Język jest bardzo aktualny, według mnie młodsze dzieci nie miałyby żadnego problemu z jego zrozumieniem. Historia przyjaźni małego chłopca ze słoniem wzbogacona ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego stanowi doskonałą książkę dla młodszych dzieci. Myślę, że i rodzicom czytającym swoim pociechom opowieść Ludwika Kerna, zakręci się w oku łezka, bowiem ta historia zapewne przywoła wspomnienia z dzieciństwa. Warto wspomnieć, że na podstawie tej książki w 1978 roku świat ujrzał film na podstawie ,,Proszę słonia'' o tym samym tytule. Głosy w tej animacji podkładali min.: Irena Kwiatkowska, Ludwik Benoit czy Mieczysław Czechowicz.

Edycja książki została wznowiona w ramach ,,Serii z niezapominajką''. W tej serii póki co ukazał się chociażby ,,Pan Soczewka w puszczy'' Jana Brzechwy. Muszę przyznać, że sam wygląd książek jest bardzo przyjemny dla oka.
Jednym słowem, uważam, że warto sięgnąć po nieco starsze historie, które mimo upływu lat wcale nie straciły swej aktualności. ,,Proszę słonia'' może okazać się wspaniałym prezentem dla młodszego rodzeństwa.


Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Wilga. 

wtorek, 12 września 2017

"Odległość między tobą a mną" - Jennifer E. Smith - recenzja

Okładka książki Odległość między tobą a mnąIle razy w życiu jechałaś/eś windą? Pewnie trudno zliczyć, nieprawdaż? To może inaczej. Ile razy przejażdżka windą okazała się przełomem w twoim życiu? Na to pytanie już nieco trudniej odpowiedzieć.

Główna bohaterka powieści ,,Odległość między tobą a mną''  - siedemnastoletnia Lucy, pewnie również nie wiedziałaby jakiej odpowiedzi udzielić na to nieco dziwaczne pytanie. Do czasu. Do czasu gdy w calutkim Nowym Jorku wysiada prąd, a ona zostaje uwięziona w windzie razem z  jakimś nieznajomym. Ten nieznajomy zupełnie przypadkiem okazuje się jej rówieśnikiem - uroczym chłopakiem o imieniu Owen. Znajomość zawarta w windzie zupełnie niespodziewanie przeradza się w coś zupełnie innego.
Jednak los staje im na przeszkodzie...Zarówno Lucy jak i Owen, wyjeżdżają z Nowego Jorku w dwie różne strony. Ich jedyną formą kontaktu zostają kartki pocztowe i wymieniane sporadycznie maile. Czas mija.

Czy uczucie, które jeszcze nie miało szansy się narodzić, przetrwa?
Czy odległość ich rozdzieli?

A może faktycznie prawdziwej miłości nic nie jest w stanie zniszczyć...

Jennifer E. Smith nie jest nowicjuszką jeśli chodzi o pisanie książek młodzieżowych. Młodzież może ją kojarzyć z takich powieści jak ,,Tak wygląda szczęście'' czy ,,Serce w chmurach''. Druga z tych powieści ma zostać już wkrótce zekranizowana. Nie miałam szansy przeczytać innych pozycji autorstwa tej pisarki, a ,,Odległość między tobą a mną'' niestety mnie do tego nie zachęca.

Sama idea powieści nie przypadła mi do gustu. Pomysł miłości narodzonej z przypadkowego spotkania w windzie, jest przyznaję, bardzo romantyczny i może właśnie to mnie nieco zniechęciło. Wydał mi się on zbyt nierealny, umieszczony za wysoko w chmurach, by mieć nadzieję na takie zaskakujące zauroczenie. Co więcej, dla mnie książka była zdecydowanie za krótka. Brak było jakiejkolwiek pogłębionej analizy osobowości głównych bohaterów czy ich relacji z innymi członkami rodziny. Autorka jedynie delikatnie zasygnalizowała, że te więzi rodzinne nie są idealnie i to by było na tyle. Uważam, że rozwinięcie tego wątku bardzo dużo dałoby powieści. I tego mi zabrakło. Przez to miałam nieprzyjemne wrażenie, jakby ta powieść została napisana na szybko, bez głębszego przemyślenia. Bardzo łatwo domyślić się dalszych losów bohaterów. Jestem natomiast ciekawa opinii innych czytelników, czy Wasze odczucia były podobne do moich czy może zupełnie inne?


Katia, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Bukowy Las.